piątek, 8 marca 2013

Pierwsze paczuszki na osłodę tygodnia :D


Agatce do ząbkowania doszło dziś lekkie zapalenie krtani, od „darcia” jak stwierdził lekarz. Ale na pocieszenie po marnym tygodniu odwiedził nas dziś listonosz i przywitał aż trzema paczkami :D
 
Pierwsza paczuszka dotarła z Johnson’s Baby, cztery darmowe próbki idealnie nadające się do wózka. Na stronie producenta raz w roku można zamówić taki darmowy prezencik.
 
 
 
 
W zestawie znajdują się:
 
- łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3 w 1,
- mleczko pielęgnujące,
- krem ochronny przeciw odparzeniom,
- krem pielęgnujący,
 
Wszystkie produkty stworzone specjalnie do skóry noworodka, mają przepiękny zapach „dzidziusia” i odpowiednia konsystencje, idealnie nadają się w krótka podróż, dlatego warto mieć je zawsze w torbie. Z podanych kosmetyków używamy płynu do kąpieli 3 w 1 i polecam go każdemu, małemu i dużemu :D
 
Drugą otrzymaliśmy z Musteli, dwie darmowe próbki kosmetyków i mała kosmetyczka, która pomieści więcej niż te dwa preparaty:
 
- płyn oczyszczający, do mycia twarzy i ciała bez użycia wody,
- krem nawilżający do twarzy, wzmacnia barierę ochronną skóry,
 
 
 
 
Przeznaczone dla dzieci od pierwszych dni życia, nie testowałyśmy ich jeszcze, ale przy najbliższej okazji spróbujemy.
 
Trzecia i największa paczka dotarła dzięki uprzejmości, nowej na rynku firmy AKUKU. W skład weszły:
 
- okrycie kąpielowe,
- śliniaczek cerata z rękawkami,
- kubek ze słomką,
 
 
 
Zacznijmy od początku, Agata dorwała się do paczki i zaczęła bacznie się przyglądać nowym nabytkom.
 
 
Okrycie kąpielowe okazało się być OGROMNYM okryciem i jest mega MIĘKKIM okryciem, nasze są już zniszczone tak, więc ręczniczek do testowania, był strzałem w dziesiątkę, więcej o nim kiedy indziej.
 
 
Śliniak z rękawkami jak najbardziej się przyda, Agata uczy się jeść sama, a każda mama wie, że kończy się to górą prania :D jak tylko go przetestujemy zamieszczę szczegółową opinię.
 
 
 Wreszcie kubek ze słomką
 
 
 
 
i tu moje największe zaskoczenie, kubek przeznaczony jest dla dzieci +9m, Agata 06.03.2013r skończyła 9, ale sądziłam, że będą problemy z piciem z niego, a jakże się myliłam, zaraz po wypakowaniu paczki poleciałam go wygotować, wlałam sok i córcia od razu wiedziała co ma robić, chodź z początku myślała, że kubek należy przechylić, żeby poleciało,
 
 
 
 
to po chwili już wiedziała, że to zbędna czynność. Ciągnęła równo :D
 
 
 
 
Kubek ma rączkę, więc dziecko może spokojnie pić samo, wygląda na trwały i dobrze wykonany, po dalszym używaniu okaże się czy faktycznie tak jest. Na dzień dzisiejszy mogę polecić każdej mamuśce.

czwartek, 7 marca 2013

Ząbkowe ząbkowanie... czyli jak nie zwariować...

(tarcie obolałej, górnej wargi)
No i mam się córcia rozłożyła… Agata jest posiadaczką dolnych jedynek, które nie wiadomo kiedy wyszły, nie było gorączki, płaczu czy innych objawów. Górne jedyneczki dają nam się  we znaki już 3 dzień, a z tego co czytam to mogą dać popalić jeszcze długi, długi czas… już się boję, bo po 3 nieprzespanych nocach jestem nie do życia… Zaczęło się w nocy, jak na ironie chwilę przed 3:00, obudził mnie płacz, podeszłam do łóżeczka i już wiedziałam o co chodzi, zaczerwienione policzki, sięgnęłam po termometr 38,1 stopni C, odrobina Paracetamolu i mała usnęła. Teoretycznie wiem, że stanu podgorączkowego nie powinno się zbijać, jeżeli nie przekracza dozwolonych 38 i pół stopnia, bo gorączka to znak, że organizm zaczyna walkę z choroba, ale teoria teorią a w praktyce nie lubię jak moje dziewczę się męczy. O 7:00 rano znowu 37,3, do ośrodka zdrowia dzwoniłam 24 razy, cały czas było zajęte, Aż trafiłam na wolna linie i umówiłam nas na 11:40. Przebyłam o 11:30 i jak chciałam się dowiedzieć która jestem w kolejce okazało się że wszyscy obecni (8 osób z dziećmi w wieku od 2 do 21 lat, do pediatry... 21 lat...) umówieni są na 11:30…  czyli my wchodzimy ostatnie, po godzinie przyszła jeszcze Pani umówiona na 11:25 i stwierdziła że też jest przed nami… Po upływie kolejnej godziny wycia z nudów i gorączki Agata zasnęła mi na rekach, mam wrażenie że ludzie z mojej gminy nie mają za grosz… aż mi słowa brakuję… żeby gapić się na płaczące ze zmęczenia dziecko i komentować „za plecami” że jakie niegrzeczne, i nie przepuścić mnie, tym bardziej , że jakoś reszta dzieci nie wyglądała na tak znudzone jak moja córka, dwulatka zainteresuje rówieśnik i gazeta, plakat, cokolwiek, nikt się tam nie nudził tak jak moje dziecko i tak samo nikt nie poczuł się do przepuszczenia mnie w kolejce. Po to umawiamy się na konkretną godzinę żeby uniknąć stania w kolejce, ale niektórym się wydaje, że wejście na krzywy ryj nikomu nie szkodzi… Tym bardziej że chodziło tylko o osłuchanie i sprawdzenie gardła, żebym wiedziała czy to jakaś choroba czy „tylko” ząbkowanie… po prawie 2 i pół godzinie usłyszałam diagnozę: idą ząbki. No i się zaczęło, cały czas podgorączkowy stan, rozwolnienie, od razu odparzona pupa… Pomagamy sobie Paracetamolem, Dentinox’em N, a na dupsko mąka ziemniaczana i Bephanten. A jeżeli chodzi o mnie to chyba poproszę Relanium, córcia niby w nocy śpi, ale strasznie się kręci i „jęczy”, co mi średnio daje spać, w dzień jest jeszcze gorzej… po Paracetamolu gorączka puszcza, ale na chwile… Wrogowi największemu nie życzę takiego ząbkowania…  Wracam do córci.

sobota, 2 marca 2013

NUK NASZ KOCHANY :)

AGATA zakochała się w NUK-owych produktach
 
 
Moja córka to już duża dziewczyna i zaakceptowała wreszcie rozmiar smoczków 2, po wielu próbach przemycenia do buźki historia zawsze kończyła się podobnie, albo płaczem albo szlochem i wyciaganie smoczka w naszym kierunku. Powolutku było coraz lepiej i dziś mogę powiedzieć, że jest sukces :D
 
Fotki, które uwieczniły nowe znajomości:
 
 
 
 


(cena za sztukę ok. 10zł)
 
 
 
Jak NUK to oczywiście butla TRENINGOWA, którą dostaliśmy w prezencie, ze smoczkiem typu niekapek, dokładnie nazywa się: Silikonowy Ustnik Niekapek First Choice, próbowaliśmy innych (AVENT, TT), ale ze względu na twardość nie pasowały córci, ten okazał sie najlepszy. Szybko powiekszyliśmy kolecje o jeszcze jedną :D  Agata potrafi napić się z niego sama, dzięki zgrabnym i antypoślizogowym uchwytom. Mamy na to dowód:
 
 
 
(w TESCO na przecenie zapłaciłam za nią 10zł (brakowało dysku uszczelniającego) normalna cena to ok. 30zł)
 
 
Mamy też NUK-ową grzechotke motyka, który dopiero teraz wzbudza najwiekszą ciekawość, bo jak to się dzieje, że kółeczko w środku się kręci :)
 
 
 
(cena ok. 10zł)



Zapomniałbym o tym co szcególnie nam pomogło, kiedy męczyło pierwsze ząbkowanie, Ząbki uczył myć NUK, córeczce naszej wychodzą teraz górne 2, wiec gryzaki idą w ruch :) nie posiadam zdjęcia, przedstawie sam produkt bez testerki:
 
 
 
(cena ok. 20zł)
 
 
Szczotecki są dwie i posiadaja tarczkę, która zapobiega zbyt głębokiemu włożeniu do buzi (szkoda ze tylko jedna, trzeba jej używać na zmianę) antypoślizgowe rączki do łatwego tzrymania, nic wiecej nie trzeba :D
 
Wszystko gorąco polecam jako mama !
 
 
 
 
 
 
 
 


wtorek, 19 lutego 2013

Konkurs

CANDY u Aalillaa

 
ZAPRASZAM ! Wystarczy odpowiedziec na jedno pytanie, do wygrania szczoteczka do zębów dla dziecka firmy MAM
 
 

niedziela, 17 lutego 2013

Tak szybko nam rośniesz córcia... :)

Dziś wzięło mnie troszke na wspominki, uświadomiła sobie jak Nasza córcia szybko rośnie, niedługo kończy 9 miesięcy... a jeszcze pamietam jak wczoraj leżała na sali poporodowej i trzymała w rękach moje, małe, wielkie szczęście :) Przypomniała mi o tym opaska z białym kwiatkiem znaleziona na dnie szafki :)
 
Chcecie dowodów? Prosze:
Na pierwszym zdjęciu Agat ma 2 miesiące, na zdjeciu obok prawie 9 :)

 
Rośnie nam dzidzia :)
 
A skoro wspominki to... Chętnych poczytania szczegółów akcji "narodziny" zapraszam do dalszej lektury.
 
04.06.12(poniedziałek)- pięć dni po terminie, kolejne KTG, Szpital Wolsztyn. W czwartek przyjedzie Pani na oddział i będziemy wowoływać, mówi do mnie lekarz. ok pomyślałam, wreszcie urodzę.
 
05.06.12(wtorek)- cały dzień męczą mnie skurcze przepowiadające, czy to już?  biorę prysznic i wszystko mija. Kamil mówi wieczorem, że pewnie obudzę go o 3:00 w nocy.
 
06.06.12(środa)-
godz. 2:57 budzi mnie okropny skurcz, dre się na Kamila że wykrakał, 3 minuty później kolejny... trzymam się szawki i krzyczę, pilnuję żęby wszystko zabrał (torba, dokumenty...) jedziemy...
 
godz. 4:00 zostaję przyjęta na porodówke, skurcze co 5 minut i na dzień dobry 5 cm, myślę sobie teraz z górki, ostatnia prosta, będzie dobrze, musi być.
 
godz. 6:00 mam kryzys... znowu krzyczę, nigdy wiecej dzieci, czuję się bezradna, czekamy na centymetry, dostaje coś przeciwbólowego, co działa na jeden skurcz, potem dalej męka...
 
godz. 8:00 jest 10 cm, zaczynam naprawdę rodzić.
 
godz. 08:08 słyszę najpiekniejszy wrzask na świecie, gratululacje to dziewczynka mówią, moja Agata myślę...
 
zaraz potem czarna dziura... świadoma ale nie pamiętam... słyszę że zdrowa, że 10 pkt, że śliczna, ale gdzie mój wzrok wtedy był... brakuje mi obrazu... za dużo emocji, wrażeń? przez mgłe pamietam kobiete która ubierała Agatę, znowu nic i wreszcie wraca wizja, Kamil dostaję małą na ręce, dopiero później wędruje w moje ramiona, taka mała, taka pachnąca, taka moja, nasza, krew z krwi, ciało z ciała...cud...
 
Zamiast spać jak dziecię moje śpi, patrze sie na mią, czuwam, przez 2 dni, nie czuje bólu, zmęczenia, dopiero w domu bateria siada.
 
Potem jest tylko lepiej :)
 
Och moja córo co z Ciebie wyrośnie?
Jakim bedziesz człowiekiem?
Czy polubisz wiosnę?
A jakie dzwieki ukoją twoje nerwy? może skrzypce?
A lody? Czekoladowe czy bakaliowe?
Przed nami jeszcze tyle do zdobycia...
 
Pomału odpowiadasz mi na te pytania, pokazując jak rośniesz  moja mała :)
 
KOCHAM NAD ŻYCIE ! ! !

Towarzystwo Agatola

Cała rodzina to najlepsi znajomi, ale chce powiedzieć troszkę o tych z którymi moja córeczka pewnie kiedyś ruszy w "tan"
 
Na początek zaczniemy od "starej" znajomej LENKI :)
 
Agata i Lena miały być mieisąc po miesiącu, ale Lenoszka bardzo się śpieszyła, a córci mojej prędko na ten świat nie było, więc są miedzy nimi 2 miesiące.
Kiedy Lena już trzymała głowkę Agata dopiero sie urodziła,
Kiedy Lena już siedziała, Agata zaczeła trzymać główkę,
Kiedy Lena zaczeła raczkować, Agata podjęła próby samodzielnego siedzienie... itd itd
 
Teraz między dziewczynami różnica troszkę sie zaciera, siedzą sobie na dywanie i bawią się, starsza próbuje już chodzic, ale Agata nie zostaje w tyle i dzielnie zaczyna raczować, pomijając to, żę jest ciut od Leny "wyższa" :)
 
Oto kilka fotek z ostatniej WALENTYNKOWEJ kawki:
 
 
Grzeszkiem byłoby nie wspomnieć o świeżutkiem znajomku Marcelku, mały ma dopiero 3 tygodnie, a mamy za sobą wspólną kawę i spanie-spacerownie :)
 
 
 
 
Są jeszcze ciocia Iga i wujek Bartosz :)
 
Bartuś był bardzo dumny jak został wujkiem, ale jeszcze za młody żeby zrozumieć dlaczego Agata zabiera JEGO zabawki i siedzi na kolanach JEGO mamusi :)
 
 
No i ciocia Igunia
 
Iga potrafi się bawić z Agata znakomicie, przyniosi jej wszystkie zabawki i pilnuje żeby nic nie brała do buzi, najlepiej wychodzi jej głaskanie po głowie :D
 
 
 
To chyba wszyscy z doborowego towarzysta Naszej Agatki :D