Dziś wzięło mnie troszke na wspominki, uświadomiła sobie jak Nasza córcia szybko rośnie, niedługo kończy 9 miesięcy... a jeszcze pamietam jak wczoraj leżała na sali poporodowej i trzymała w rękach moje, małe, wielkie szczęście :) Przypomniała mi o tym opaska z białym kwiatkiem znaleziona na dnie szafki :)
Chcecie dowodów? Prosze:
Na pierwszym zdjęciu Agat ma 2 miesiące, na zdjeciu obok prawie 9 :)
Rośnie nam dzidzia :)
A skoro wspominki to... Chętnych poczytania szczegółów akcji "narodziny" zapraszam do dalszej lektury.
04.06.12(poniedziałek)- pięć dni po terminie, kolejne KTG, Szpital Wolsztyn. W czwartek przyjedzie Pani na oddział i będziemy wowoływać, mówi do mnie lekarz. ok pomyślałam, wreszcie urodzę.
05.06.12(wtorek)- cały dzień męczą mnie skurcze przepowiadające, czy to już? biorę prysznic i wszystko mija. Kamil mówi wieczorem, że pewnie obudzę go o 3:00 w nocy.
06.06.12(środa)-
godz. 2:57 budzi mnie okropny skurcz, dre się na Kamila że wykrakał, 3 minuty później kolejny... trzymam się szawki i krzyczę, pilnuję żęby wszystko zabrał (torba, dokumenty...) jedziemy...
godz. 4:00 zostaję przyjęta na porodówke, skurcze co 5 minut i na dzień dobry 5 cm, myślę sobie teraz z górki, ostatnia prosta, będzie dobrze, musi być.
godz. 6:00 mam kryzys... znowu krzyczę, nigdy wiecej dzieci, czuję się bezradna, czekamy na centymetry, dostaje coś przeciwbólowego, co działa na jeden skurcz, potem dalej męka...
godz. 8:00 jest 10 cm, zaczynam naprawdę rodzić.
godz. 08:08 słyszę najpiekniejszy wrzask na świecie, gratululacje to dziewczynka mówią, moja Agata myślę...
zaraz potem czarna dziura... świadoma ale nie pamiętam... słyszę że zdrowa, że 10 pkt, że śliczna, ale gdzie mój wzrok wtedy był... brakuje mi obrazu... za dużo emocji, wrażeń? przez mgłe pamietam kobiete która ubierała Agatę, znowu nic i wreszcie wraca wizja, Kamil dostaję małą na ręce, dopiero później wędruje w moje ramiona, taka mała, taka pachnąca, taka moja, nasza, krew z krwi, ciało z ciała...cud...
Zamiast spać jak dziecię moje śpi, patrze sie na mią, czuwam, przez 2 dni, nie czuje bólu, zmęczenia, dopiero w domu bateria siada.
Potem jest tylko lepiej :)
Och moja córo co z Ciebie wyrośnie?
Jakim bedziesz człowiekiem?
Czy polubisz wiosnę?
A jakie dzwieki ukoją twoje nerwy? może skrzypce?
A lody? Czekoladowe czy bakaliowe?
Przed nami jeszcze tyle do zdobycia...
Pomału odpowiadasz mi na te pytania, pokazując jak rośniesz moja mała :)
KOCHAM NAD ŻYCIE ! ! !