czwartek, 7 marca 2013

Ząbkowe ząbkowanie... czyli jak nie zwariować...

(tarcie obolałej, górnej wargi)
No i mam się córcia rozłożyła… Agata jest posiadaczką dolnych jedynek, które nie wiadomo kiedy wyszły, nie było gorączki, płaczu czy innych objawów. Górne jedyneczki dają nam się  we znaki już 3 dzień, a z tego co czytam to mogą dać popalić jeszcze długi, długi czas… już się boję, bo po 3 nieprzespanych nocach jestem nie do życia… Zaczęło się w nocy, jak na ironie chwilę przed 3:00, obudził mnie płacz, podeszłam do łóżeczka i już wiedziałam o co chodzi, zaczerwienione policzki, sięgnęłam po termometr 38,1 stopni C, odrobina Paracetamolu i mała usnęła. Teoretycznie wiem, że stanu podgorączkowego nie powinno się zbijać, jeżeli nie przekracza dozwolonych 38 i pół stopnia, bo gorączka to znak, że organizm zaczyna walkę z choroba, ale teoria teorią a w praktyce nie lubię jak moje dziewczę się męczy. O 7:00 rano znowu 37,3, do ośrodka zdrowia dzwoniłam 24 razy, cały czas było zajęte, Aż trafiłam na wolna linie i umówiłam nas na 11:40. Przebyłam o 11:30 i jak chciałam się dowiedzieć która jestem w kolejce okazało się że wszyscy obecni (8 osób z dziećmi w wieku od 2 do 21 lat, do pediatry... 21 lat...) umówieni są na 11:30…  czyli my wchodzimy ostatnie, po godzinie przyszła jeszcze Pani umówiona na 11:25 i stwierdziła że też jest przed nami… Po upływie kolejnej godziny wycia z nudów i gorączki Agata zasnęła mi na rekach, mam wrażenie że ludzie z mojej gminy nie mają za grosz… aż mi słowa brakuję… żeby gapić się na płaczące ze zmęczenia dziecko i komentować „za plecami” że jakie niegrzeczne, i nie przepuścić mnie, tym bardziej , że jakoś reszta dzieci nie wyglądała na tak znudzone jak moja córka, dwulatka zainteresuje rówieśnik i gazeta, plakat, cokolwiek, nikt się tam nie nudził tak jak moje dziecko i tak samo nikt nie poczuł się do przepuszczenia mnie w kolejce. Po to umawiamy się na konkretną godzinę żeby uniknąć stania w kolejce, ale niektórym się wydaje, że wejście na krzywy ryj nikomu nie szkodzi… Tym bardziej że chodziło tylko o osłuchanie i sprawdzenie gardła, żebym wiedziała czy to jakaś choroba czy „tylko” ząbkowanie… po prawie 2 i pół godzinie usłyszałam diagnozę: idą ząbki. No i się zaczęło, cały czas podgorączkowy stan, rozwolnienie, od razu odparzona pupa… Pomagamy sobie Paracetamolem, Dentinox’em N, a na dupsko mąka ziemniaczana i Bephanten. A jeżeli chodzi o mnie to chyba poproszę Relanium, córcia niby w nocy śpi, ale strasznie się kręci i „jęczy”, co mi średnio daje spać, w dzień jest jeszcze gorzej… po Paracetamolu gorączka puszcza, ale na chwile… Wrogowi największemu nie życzę takiego ząbkowania…  Wracam do córci.

2 komentarze:

  1. Współczuję!U nas na szczęście było jak na razie spokojnie z ząbkowaniem.Na gorączkę i przeciwbólowo daję małemu Nurofen dla dzieci.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś jeszcze doszło lekkie zapalenie krtani od "darcia", a poczatki (dwa górne) wyszły nie wiem kiedy... a teraz taka jazda.

      Usuń