(tarcie obolałej, górnej wargi)
No i mam się córcia rozłożyła… Agata jest posiadaczką
dolnych jedynek, które nie wiadomo kiedy wyszły, nie było gorączki, płaczu czy
innych objawów. Górne jedyneczki dają nam się
we znaki już 3 dzień, a z tego co czytam to mogą dać popalić jeszcze
długi, długi czas… już się boję, bo po 3 nieprzespanych nocach jestem nie do
życia… Zaczęło się w nocy, jak na ironie chwilę przed 3:00, obudził mnie płacz,
podeszłam do łóżeczka i już wiedziałam o co chodzi, zaczerwienione policzki,
sięgnęłam po termometr 38,1 stopni C, odrobina Paracetamolu i mała usnęła. Teoretycznie
wiem, że stanu podgorączkowego nie powinno się zbijać, jeżeli nie przekracza
dozwolonych 38 i pół stopnia, bo gorączka to znak, że organizm zaczyna walkę z
choroba, ale teoria teorią a w praktyce nie lubię jak moje dziewczę się męczy. O
7:00 rano znowu 37,3, do ośrodka zdrowia dzwoniłam 24 razy, cały czas było
zajęte, Aż trafiłam na wolna linie i umówiłam nas na 11:40. Przebyłam o 11:30 i
jak chciałam się dowiedzieć która jestem w kolejce okazało się że wszyscy obecni
(8 osób z dziećmi w wieku od 2 do 21 lat, do pediatry... 21 lat...) umówieni są na 11:30… czyli my wchodzimy ostatnie, po godzinie
przyszła jeszcze Pani umówiona na 11:25 i stwierdziła że też jest przed nami…
Po upływie kolejnej godziny wycia z nudów i gorączki Agata zasnęła mi na
rekach, mam wrażenie że ludzie z mojej gminy nie mają za grosz… aż mi słowa
brakuję… żeby gapić się na płaczące ze zmęczenia dziecko i komentować „za
plecami” że jakie niegrzeczne, i nie przepuścić mnie, tym bardziej , że jakoś
reszta dzieci nie wyglądała na tak znudzone jak moja córka, dwulatka
zainteresuje rówieśnik i gazeta, plakat, cokolwiek, nikt się tam nie nudził tak
jak moje dziecko i tak samo nikt nie poczuł się do przepuszczenia mnie w
kolejce. Po to umawiamy się na konkretną godzinę żeby uniknąć stania w kolejce,
ale niektórym się wydaje, że wejście na krzywy ryj nikomu nie szkodzi… Tym
bardziej że chodziło tylko o osłuchanie i sprawdzenie gardła, żebym wiedziała
czy to jakaś choroba czy „tylko” ząbkowanie… po prawie 2 i pół godzinie
usłyszałam diagnozę: idą ząbki. No i się zaczęło, cały czas podgorączkowy stan,
rozwolnienie, od razu odparzona pupa… Pomagamy sobie Paracetamolem, Dentinox’em
N, a na dupsko mąka ziemniaczana i Bephanten. A jeżeli chodzi o mnie to chyba poproszę
Relanium, córcia niby w nocy śpi, ale strasznie się kręci i „jęczy”, co mi średnio
daje spać, w dzień jest jeszcze gorzej… po Paracetamolu gorączka puszcza, ale na
chwile… Wrogowi największemu nie życzę takiego ząbkowania… Wracam do córci.

Współczuję!U nas na szczęście było jak na razie spokojnie z ząbkowaniem.Na gorączkę i przeciwbólowo daję małemu Nurofen dla dzieci.
OdpowiedzUsuńDziś jeszcze doszło lekkie zapalenie krtani od "darcia", a poczatki (dwa górne) wyszły nie wiem kiedy... a teraz taka jazda.
Usuń